Eh… ja i moje ambitne plany. Założyłam sobie, że wstanę wcześnie rano, by podziwiać ptaki rozgadane, latające nad bagnem, które tonąć będzie w promieniach ciepłego słońca. Taaa… może następnym razem. Wstać rzeczywiście wstałam i wyjechałam o 6:15… ale tabunów ptaków nie uświadczyłam. Pewnie tak jak i większość normalnych istot, ptaki również nie są fankami deszczowej, zimnej pogody. Teraz to wiem. Gdy jest góra 4 stopnie i mży - wtedy się śpi. Ale nie ja! Na wieży widokowej dziarsko wyciągnęłam kieszonkową lornetkę, rzutem na taśmę nabytą w piątek wieczorem przed wyjazdem… wyjęłam i nic :) może gdzieś tam jakiś bociek, może gdzieś tam coś tam jeszcze przeleciało… ale definitywnie obserwacje ptaków uprawiałam w sposób wielce nieprofesjonalny. Schodząc z wieży spotkałam trójkę osób, wyposażonych w potężne lunety. Zapytałam ich co robię nie tak, że nie mogę trafić na ptaki - przecież jest dobra pora roku i dnia i nawet mam mikro lornetkę… Jeden z nich odpowiedział, że … w tym miejscu, to ...
czasami je tutaj jem, czasami ich nie jem. dziś wyglądało ono tak:
smakowicie, a? na talerzu leży rolex - czyli jajko i surówka zawinięte w chapati, naleśnikowaty chlebek. a obok świeżo prażona, mielona i zaparzona kawa. wcześniej zdarzały mi się omlety z wegewkładką i bez wkładki, naleśniki z bananami i syropem klonowym, guacamole wrap (czyli chapati z papką cebulowo-marchewkową na bazie awokado) i ananasy. nie jem mięsa i nie jestem tutejsza ani nie obracam się w miejscach, gdzie przesiadują tylko lokalsi i gdzie wszystko z defnicji jest "100% ugandan" (nie wiem, czy takie są), więc trudno mi powiedzieć, na ile są to typowe tutejsze śniadania i co znaczy typowe tutejsze śniadanie w kraju kontrastów, gdzie średnia nie oddaje żadnej rzeczywistości i czy jest jeszcze gdzieś na świecie miejsce, gdzie zwykli ludzie jedzą charaktrystyczne i wyjątkowe tylko dla ich kraju śniadania.
ha. na początku mojego pobytu tutaj robiłam sobie śniadania na bazie snicersów, które pokątnie mama lub tata wpakowali do mojego bagażu. to na pewno nie jest typowe tutejsze śniadanie, skoro przywiezione z polski.
Komentarze
Prześlij komentarz