Eh… ja i moje ambitne plany. Założyłam sobie, że wstanę wcześnie rano, by podziwiać ptaki rozgadane, latające nad bagnem, które tonąć będzie w promieniach ciepłego słońca. Taaa… może następnym razem. Wstać rzeczywiście wstałam i wyjechałam o 6:15… ale tabunów ptaków nie uświadczyłam. Pewnie tak jak i większość normalnych istot, ptaki również nie są fankami deszczowej, zimnej pogody. Teraz to wiem. Gdy jest góra 4 stopnie i mży - wtedy się śpi. Ale nie ja! Na wieży widokowej dziarsko wyciągnęłam kieszonkową lornetkę, rzutem na taśmę nabytą w piątek wieczorem przed wyjazdem… wyjęłam i nic :) może gdzieś tam jakiś bociek, może gdzieś tam coś tam jeszcze przeleciało… ale definitywnie obserwacje ptaków uprawiałam w sposób wielce nieprofesjonalny. Schodząc z wieży spotkałam trójkę osób, wyposażonych w potężne lunety. Zapytałam ich co robię nie tak, że nie mogę trafić na ptaki - przecież jest dobra pora roku i dnia i nawet mam mikro lornetkę… Jeden z nich odpowiedział, że … w tym miejscu, to ...
oh... wszystko zależy od tego, czego szukasz. jak dla mnie to są tutaj trzy pierwsze miejsca ex equo :)
jeśli szukasz kawiarni z najlepszym klimatem i zdecydowanie najlepsza kawą - idź do the source cafe, po pierwszej półgodzinie zaczynają naliczać kaskę za korzystanie z internetu, ale łącze jest dość szybkie i miejsce przyciąga ciekawych ludzi, więc warto.
jeśli szukasz kawiarni z opcją fajnego i różnorodnego jedzenia wege i najprzyjemniejszego ogródka, z kanapami i huśtawką - idź do flavours cafe - w ogórdku internet jest marny, ale w środku już nie - i korzystasz bez ograniczeń a hasło brzmi cappuccino :)
jeśli szukasz kawiarni z najmilszą obsługą, wypiekanymi na miejscu ciasteczkami i najszybszym internetem - idź do nile approach cafe - kawiarnia najmniej uczęszczana z tych trzech... i może dlatego internet śmiga - hasło milkshake ;) jest tam również rozklekotane pianino na którym czasami gra obsługa... ale naprawdę przydałoby mu się strojenie.
jeśli szukasz kawiarni z najlepszym klimatem i zdecydowanie najlepsza kawą - idź do the source cafe, po pierwszej półgodzinie zaczynają naliczać kaskę za korzystanie z internetu, ale łącze jest dość szybkie i miejsce przyciąga ciekawych ludzi, więc warto.
jeśli szukasz kawiarni z opcją fajnego i różnorodnego jedzenia wege i najprzyjemniejszego ogródka, z kanapami i huśtawką - idź do flavours cafe - w ogórdku internet jest marny, ale w środku już nie - i korzystasz bez ograniczeń a hasło brzmi cappuccino :)
Komentarze
Prześlij komentarz