Eh… ja i moje ambitne plany. Założyłam sobie, że wstanę wcześnie rano, by podziwiać ptaki rozgadane, latające nad bagnem, które tonąć będzie w promieniach ciepłego słońca. Taaa… może następnym razem. Wstać rzeczywiście wstałam i wyjechałam o 6:15… ale tabunów ptaków nie uświadczyłam. Pewnie tak jak i większość normalnych istot, ptaki również nie są fankami deszczowej, zimnej pogody. Teraz to wiem. Gdy jest góra 4 stopnie i mży - wtedy się śpi. Ale nie ja! Na wieży widokowej dziarsko wyciągnęłam kieszonkową lornetkę, rzutem na taśmę nabytą w piątek wieczorem przed wyjazdem… wyjęłam i nic :) może gdzieś tam jakiś bociek, może gdzieś tam coś tam jeszcze przeleciało… ale definitywnie obserwacje ptaków uprawiałam w sposób wielce nieprofesjonalny. Schodząc z wieży spotkałam trójkę osób, wyposażonych w potężne lunety. Zapytałam ich co robię nie tak, że nie mogę trafić na ptaki - przecież jest dobra pora roku i dnia i nawet mam mikro lornetkę… Jeden z nich odpowiedział, że … w tym miejscu, to ...
Sukadana ciągnie się kilometrami, jeszcze nie dojechaliśmy do naszego hotelu a już Adam odbiera telefon, że Mona i Tito czekają na nas w wiosce pod Sukadaną, by razem z nami pójść do jednego z gospodarzy, któremu Fundacja Palung pomaga w prowadzeniu organicznego ogródka. Zawracamy więc i jedziemy na kolejne spotkanie. Spóźniliśmy się mniej więcej dwa tygodnie - wtedy właśnie pan, którego gospodarstwo odwiedzamy, robił ostatnie zbiory. Opowiada o tym, jak dzięki takiej przydomowej produkcji może posyłać kolejne dzieci do szkoły oraz o tym, że papryczki chili są najbardziej dochodowe.
Po części "oficjalnej" z włączonymi kamerami następuje część nieformalna (wymuszonej również tym, że każda z baterii w naszym sprzęcie padła). Jak to zwykle bywa obfituje w kawałki nawet ciekawsze niż to co zdołaliśmy nagrać - takie życie - nieuchwytne :) Sulaiman (gospodarz) częstuje nas PYSZNYMI chipsami bananowymi oraz zadaje pytania o Polskę. Ze wszystkich rzeczy, które wiem o Polsce, akurat wybieram fragment o burakach cukrowych, których już nie opłaca się uprawiać i przetwarzać na cukier oraz o kooperatywach spożywczych - Adam dodaje informacje o systemie numeracji jajek. Rodzina Sulaimana słucha z zaciekawieniem, trochę się dziwi, trochę przytakuje głowami. Odchodzimy ciepło się żegnając, by przeprowadzić dwa ostatnie wywiady z Tito i Moną (Monalisa, siostra Borris Beckera i Pele).
Po części "oficjalnej" z włączonymi kamerami następuje część nieformalna (wymuszonej również tym, że każda z baterii w naszym sprzęcie padła). Jak to zwykle bywa obfituje w kawałki nawet ciekawsze niż to co zdołaliśmy nagrać - takie życie - nieuchwytne :) Sulaiman (gospodarz) częstuje nas PYSZNYMI chipsami bananowymi oraz zadaje pytania o Polskę. Ze wszystkich rzeczy, które wiem o Polsce, akurat wybieram fragment o burakach cukrowych, których już nie opłaca się uprawiać i przetwarzać na cukier oraz o kooperatywach spożywczych - Adam dodaje informacje o systemie numeracji jajek. Rodzina Sulaimana słucha z zaciekawieniem, trochę się dziwi, trochę przytakuje głowami. Odchodzimy ciepło się żegnając, by przeprowadzić dwa ostatnie wywiady z Tito i Moną (Monalisa, siostra Borris Beckera i Pele).
z.
Komentarze
Prześlij komentarz