Eh… ja i moje ambitne plany. Założyłam sobie, że wstanę wcześnie rano, by podziwiać ptaki rozgadane, latające nad bagnem, które tonąć będzie w promieniach ciepłego słońca. Taaa… może następnym razem. Wstać rzeczywiście wstałam i wyjechałam o 6:15… ale tabunów ptaków nie uświadczyłam. Pewnie tak jak i większość normalnych istot, ptaki również nie są fankami deszczowej, zimnej pogody. Teraz to wiem. Gdy jest góra 4 stopnie i mży - wtedy się śpi. Ale nie ja! Na wieży widokowej dziarsko wyciągnęłam kieszonkową lornetkę, rzutem na taśmę nabytą w piątek wieczorem przed wyjazdem… wyjęłam i nic :) może gdzieś tam jakiś bociek, może gdzieś tam coś tam jeszcze przeleciało… ale definitywnie obserwacje ptaków uprawiałam w sposób wielce nieprofesjonalny. Schodząc z wieży spotkałam trójkę osób, wyposażonych w potężne lunety. Zapytałam ich co robię nie tak, że nie mogę trafić na ptaki - przecież jest dobra pora roku i dnia i nawet mam mikro lornetkę… Jeden z nich odpowiedział, że … w tym miejscu, to ...
17 tysięcy wysp i 300 języków ludzi różnych kultur i religii. Totalny miks. Jak na tej podstawie zbudować jedno państwo, tak żeby się nie rozpadło na setki mniejszych? W każdej miejscowości, którą mijamy po drodze widzimy pomniki mitycznego orła Garudy - symbolu Indonezji.
Na piersi orła znajduje się herb wraz z symbolami, które wyrażają pięć zasad spajających Indonezję. Zostały wprowadzone w 1945 roku. Gwiazda to wiara w Boga. To coś, co łączy ludzi bez względu na wyznanie. Zakłada też szacunek dla innych religii. Łańcuch to nastawienie na człowieka i poszanowanie praw człowieka i wolności. Drzewo banyan to jedność wielu grup etnicznych w ramach jednego państwa. Byk to demokracja i reprezentatywny rząd. Ryż i bawełna odpowiadają społecznej sprawiedliwości. Te moralne zasady chronią jedność w różnorodności. A my codziennie sprawdzamy, na ile są aktualne.
A.
Komentarze
Prześlij komentarz