Przejdź do głównej zawartości

Biebrzański Park Narodowy - po raz drugi

Eh… ja i moje ambitne plany. Założyłam sobie, że wstanę wcześnie rano, by podziwiać ptaki rozgadane, latające nad bagnem, które tonąć będzie w promieniach ciepłego słońca. Taaa… może następnym razem. Wstać rzeczywiście wstałam i wyjechałam o 6:15… ale tabunów ptaków nie uświadczyłam. Pewnie tak jak i większość normalnych istot, ptaki również nie są fankami deszczowej, zimnej pogody. Teraz to wiem. Gdy jest góra 4 stopnie i mży - wtedy się śpi. Ale nie ja! Na wieży widokowej dziarsko wyciągnęłam kieszonkową lornetkę, rzutem na taśmę nabytą w piątek wieczorem przed wyjazdem… wyjęłam i nic :) może gdzieś tam jakiś bociek, może gdzieś tam coś tam jeszcze przeleciało… ale definitywnie obserwacje ptaków uprawiałam w sposób wielce nieprofesjonalny. Schodząc z wieży spotkałam trójkę osób, wyposażonych w potężne lunety. Zapytałam ich co robię nie tak, że nie mogę trafić na ptaki - przecież jest dobra pora roku i dnia i nawet mam mikro lornetkę… Jeden z nich odpowiedział, że … w tym miejscu, to ...

Pierwszy znajomy w Iranie

W Tabrizie poznaliśmy Mahdiego (nieskończone 18 lat). Sam o sobie mówi, że jest "The key man" - klucznikiem, otwierającym wszelkie drzwi, które przed świeżo przybyłymi do Iranu podróżnikami są zamknięte. Rzeczywiście, pomógł nam ogarnąć się po przyjeździe, doradził operatora sieci i miejsce, w którym korzystnie wymienimy dolary na riale. Niesamowite, jak wiele energii ludzie tutaj są skłonni włożyć w to, by drugiej osobie pomóc.


Próbujemy odróżniać autentyczne gesty i prawdziwą chęć pomocy od tarofa, nie zawsze to się udaje, ale też nie zawsze starcza nam energii i zasobów umysłowych, by zorientować się, kto w jaką grę gra. Tarof to zwyczaj oferowania czegoś i jednoczesnego zakładania, że druga osoba skojarzy, że to tylko tarof i odmówi przyjęcia składanej oferty.

Wracając z Mahdiego, dopiero teraz, gdy piszę o nim, zdaję sobie sprawę, jakie łączy w sobie kontrasty. Chodzi do "liceum" (używam polskiego określenia) do klasy o profilu matematyczno-fizycznym. Uwielbia matmę, ale obecny projekt edukacyjny, który realizują, niemiłosiernie go nudzi. W ostatnich tygodniach przestał się uczyć, ale od nowego roku (Nowy Rok tuż za pasem - 21 marca), znów zacznie się przykładać. A chce mieć świetne wyniki, ponieważ chce studiować za granicą - najchętniej w Turcji.

Z moich osobistych obserwacji widzę jednak, że talent ma do języków, przemówień, pisania, opowiadania. Rozważa zostanie nauczycielem angielskiego w swoim liceum. Kolejny przykład na to, jak sztuczny jest rozdział na humanistów i ścisłowców.

Z Mahdim udajemy sie na bazar w Tabrizie - najwiekszy zadaszony bazar
na swiecie. Przy okazji pytania o czarne flagi dowiadujemy sie, ze
wywieszono je ze wzgledu na ogolnopanstwowa zalobe po smierci
corki imama - Fatimy.

Mamy tez okazje podpatrzec zwykle zycie i rozmowy sprzedawcow dywanow
Jest Azerem i to był przyczynek dla nas, by spróbować zrozumieć, jak zróżnicowany kulturowo jest Iran. Nie znam się jeszcze na tym temacie, więc chętnych odsyłam do innych opracowań. Wyrażę w tym miejscu tylko moje zafascynowanie, jak różne kulturowe dziedzictwa przeplatają się w tym regionie. Codzienna manifestacja tej różnorodności przejawia sie m.in. tym, że będąc Irańczykiem Azerem najczęściej oglądasz turecką telewizję, najchętniej słuchasz kurdyjskiej muzyki a najbardziej fascynuje cię historia twojego miasta o perskich, arabskich i mongolskich korzeniach...

... a twoim ulubionym napojem nie jest czaj ;)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Opłotkami Kampinosu: Sochaczew --> Nowy Dwór Mazowiecki

Osobiście zachwyciły mnie: Sochaczew - okolice Zamku, z promenadą i miło usytuowaną kawiarnią nad Bzurą Bzura i ścieżka wijąca się prawym brzegiem rzeki …i w zasadzie cała trasa od Sochczewa do Śladowa - rozmaite nawierzchnie - od asfaltu, po fajne miękkie leśne podłoże, ścieżkę prowadzącą wałem i porządne szuterki Asfalt wijący się wzdłuż kampinoskiego szlaku rowerowego (który daje ulgę od „mazowieckich piasków") ...i Rezerwat Rybitew! Najbardziej klimatyczne i dzikie, pozostawione sobie, miejsce na trasie. …plus maki i chabry! Jak się przygotować (z dedykacją dla Zioła :D): 1 - Uważność na to, by wyłapać dobry moment na wypad rowerowy. śledzenie pogody i sprawdzanie, jak to się ma do obłożenia pracą. Jeśli można wziąć dzień wolnego i słońce ma świecić - to jedziemy! 2 - Pomysł na trasę. Po czym poznać, że dobry? Gdy skanując np. mapę wzrokiem, coś w środku kliknie i poczujesz nagły wzrost zainteresowania i motywacji :) Korzystanie z kolei, by przetransportować się z miejsca A do...

Biebrzański Park Narodowy - po raz drugi

Eh… ja i moje ambitne plany. Założyłam sobie, że wstanę wcześnie rano, by podziwiać ptaki rozgadane, latające nad bagnem, które tonąć będzie w promieniach ciepłego słońca. Taaa… może następnym razem. Wstać rzeczywiście wstałam i wyjechałam o 6:15… ale tabunów ptaków nie uświadczyłam. Pewnie tak jak i większość normalnych istot, ptaki również nie są fankami deszczowej, zimnej pogody. Teraz to wiem. Gdy jest góra 4 stopnie i mży - wtedy się śpi. Ale nie ja! Na wieży widokowej dziarsko wyciągnęłam kieszonkową lornetkę, rzutem na taśmę nabytą w piątek wieczorem przed wyjazdem… wyjęłam i nic :) może gdzieś tam jakiś bociek, może gdzieś tam coś tam jeszcze przeleciało… ale definitywnie obserwacje ptaków uprawiałam w sposób wielce nieprofesjonalny. Schodząc z wieży spotkałam trójkę osób, wyposażonych w potężne lunety. Zapytałam ich co robię nie tak, że nie mogę trafić na ptaki - przecież jest dobra pora roku i dnia i nawet mam mikro lornetkę… Jeden z nich odpowiedział, że … w tym miejscu, to ...

Pociągiem na przełomie roku

Rok skończyliśmy niekonwencjonalnie. Rok skończyliśmy bardzo prosto.  Nie pojechaliśmy na Maltę, nie pojechaliśmy na Maderę ani na Majorkę. Wszystkie wyspy na "em" jeszcze kiedyś odwiedzimy. Na przełomie roku postawiliśmy na odwiedzanie ludzi i na odwiedzenie Morza.  Mieliśmy dwa tygodnie i wykorzystaliśmy je do cna. Zaskakujące - bardzo pomogły nam w tym koleje ;) Na trasie Warszawa - Zielona Góra - Poznań - Kaliska - Hel - Bydgoszcz - Grudziądz - Zielona Góra - Warszawa nie zaliczyliśmy w zasadzie żadnych znaczących opóźnień! Bez niespodzianek, bez wpadek, bez nerwowych zwrotów akcji - tak toczył się nasz Tour de Pologne na przełomie roku.  Rewelacje wyjazdu: - Termy w Poznaniu i basen na otwartym powietrzu podczas gdy dookoła śnieg a ponad wodą unosi się para i mgła. Przejście z sauny do sauny po śniegu i wygrzewanie się w cieple, wpatrując się w iglaki za panoramicznym oknem.  - Cudowny, społeczny czas w okolicach Sylwestra, w okolicy gdzie tylko las, jeziora i ż...