Eh… ja i moje ambitne plany. Założyłam sobie, że wstanę wcześnie rano, by podziwiać ptaki rozgadane, latające nad bagnem, które tonąć będzie w promieniach ciepłego słońca. Taaa… może następnym razem. Wstać rzeczywiście wstałam i wyjechałam o 6:15… ale tabunów ptaków nie uświadczyłam. Pewnie tak jak i większość normalnych istot, ptaki również nie są fankami deszczowej, zimnej pogody. Teraz to wiem. Gdy jest góra 4 stopnie i mży - wtedy się śpi. Ale nie ja! Na wieży widokowej dziarsko wyciągnęłam kieszonkową lornetkę, rzutem na taśmę nabytą w piątek wieczorem przed wyjazdem… wyjęłam i nic :) może gdzieś tam jakiś bociek, może gdzieś tam coś tam jeszcze przeleciało… ale definitywnie obserwacje ptaków uprawiałam w sposób wielce nieprofesjonalny. Schodząc z wieży spotkałam trójkę osób, wyposażonych w potężne lunety. Zapytałam ich co robię nie tak, że nie mogę trafić na ptaki - przecież jest dobra pora roku i dnia i nawet mam mikro lornetkę… Jeden z nich odpowiedział, że … w tym miejscu, to ...
To wyjątkowe miejsce. Jeszcze bardziej oszałamiające niż na zdjęciach. Taka "Świątynia Opatrzności Bożej" - przez to, że pochłonęła absurdalne ilości pieniędzy, które mogły być zainwestowane w bardziej potrzebujących miejscach. I jednocześnie całkowite przeciwieństwo wspomnianej świątyni - bo przekaz jaki niesie ze sobą ten przeogromny budenek jest zaskakująco ekumeniczny, z intencją wyciągnięcia na światło dzienne wszystkiego tego, co łączy trzy największe monoteistyczne religie świata - judaizm, chrześcijaństwo i islam - a nie to, co je dzieli. I dlatego - wnętrze meczetu zaprojektowano jako trzy-nawowe, by wyglądało jak katedra - a miejsce do modlitwy dla kobiet wizualnie przypomina te z synagog. W kandelabrach trzy kule symbolizują trzy wielkie religie - a przewodnik oprowadzając nas po meczecie tyle samo czasu poświęca na wskazanie, w ilu miejscach wyryto jedno z 90 imion allaha jak i na pokazywanie gwiazd dawida zaszytych w projekcie mozaiki.
Wciąż jestem pod ogromnym wrażeniem, że tak monumentalny budynek może być tak lekki i piękny, skomplikowany i prosty jednocześnie. Skromny przepych - to jak dla mnie najlepsze określenie tego miejsca.





Komentarze
Prześlij komentarz