Eh… ja i moje ambitne plany. Założyłam sobie, że wstanę wcześnie rano, by podziwiać ptaki rozgadane, latające nad bagnem, które tonąć będzie w promieniach ciepłego słońca. Taaa… może następnym razem. Wstać rzeczywiście wstałam i wyjechałam o 6:15… ale tabunów ptaków nie uświadczyłam. Pewnie tak jak i większość normalnych istot, ptaki również nie są fankami deszczowej, zimnej pogody. Teraz to wiem. Gdy jest góra 4 stopnie i mży - wtedy się śpi. Ale nie ja! Na wieży widokowej dziarsko wyciągnęłam kieszonkową lornetkę, rzutem na taśmę nabytą w piątek wieczorem przed wyjazdem… wyjęłam i nic :) może gdzieś tam jakiś bociek, może gdzieś tam coś tam jeszcze przeleciało… ale definitywnie obserwacje ptaków uprawiałam w sposób wielce nieprofesjonalny. Schodząc z wieży spotkałam trójkę osób, wyposażonych w potężne lunety. Zapytałam ich co robię nie tak, że nie mogę trafić na ptaki - przecież jest dobra pora roku i dnia i nawet mam mikro lornetkę… Jeden z nich odpowiedział, że … w tym miejscu, to ...
Rowery poruszają się po lewej stronie, najbliżej pobocza. Tam droga ma sporo wyrw. Z prawej jadą skutery z jedną, dwoma, trzema osobami lub bagażami, a dalej samochody. Czasem ktoś po lewej jedzie skuterem pod prąd. Jeśli chcesz skręcić w prawo szukasz miejsca między skuterami, dajesz znak ręką i przejeżdżasz najbliżej prawej krawędzi jezdni. Obok ciebie, już z lewej, jadą samochody. Na światłach wszyscy zbijają się w spalinową masę. Skutery ustawiają się z przodu. Pojadą jako pierwsze.
W Bandung jest 7000 cyklistów, którzy są w różnych organizacjach rowerowych. Jest też masa krytyczna w ostatni piątek miesiąca. Dzięki działaniom ruchu udało się przekonać lokalne władze do wyznaczenia ścieżek rowerowych. Trwa kampania bike to work.
Ludzie w większych grupach jeżdżą rowerami w góry, gdzie spędzają noc pod namiotami. Mieliśmy okazję brać udział w pikniku rowerowym, na którym było szkolenie dla ludzi z masy krytycznej, wyprzedaż i ramadanowe śniadanie o 17.52, podane po całym dniu poszczenia.
Skutery i samochody są cenione przez mieszkańców Indonezji. Mimo to, co chwilę mijają nas rowerzyści.
W Bandung to już styl życia.
O, i na ulicy przefrunął obok nas motyl. Jego skrzydła były wielkości moich dłoni.
W Bandung jest 7000 cyklistów, którzy są w różnych organizacjach rowerowych. Jest też masa krytyczna w ostatni piątek miesiąca. Dzięki działaniom ruchu udało się przekonać lokalne władze do wyznaczenia ścieżek rowerowych. Trwa kampania bike to work.
Ludzie w większych grupach jeżdżą rowerami w góry, gdzie spędzają noc pod namiotami. Mieliśmy okazję brać udział w pikniku rowerowym, na którym było szkolenie dla ludzi z masy krytycznej, wyprzedaż i ramadanowe śniadanie o 17.52, podane po całym dniu poszczenia.
W Bandung to już styl życia.
O, i na ulicy przefrunął obok nas motyl. Jego skrzydła były wielkości moich dłoni.
Komentarze
Prześlij komentarz