Eh… ja i moje ambitne plany. Założyłam sobie, że wstanę wcześnie rano, by podziwiać ptaki rozgadane, latające nad bagnem, które tonąć będzie w promieniach ciepłego słońca. Taaa… może następnym razem. Wstać rzeczywiście wstałam i wyjechałam o 6:15… ale tabunów ptaków nie uświadczyłam. Pewnie tak jak i większość normalnych istot, ptaki również nie są fankami deszczowej, zimnej pogody. Teraz to wiem. Gdy jest góra 4 stopnie i mży - wtedy się śpi. Ale nie ja! Na wieży widokowej dziarsko wyciągnęłam kieszonkową lornetkę, rzutem na taśmę nabytą w piątek wieczorem przed wyjazdem… wyjęłam i nic :) może gdzieś tam jakiś bociek, może gdzieś tam coś tam jeszcze przeleciało… ale definitywnie obserwacje ptaków uprawiałam w sposób wielce nieprofesjonalny. Schodząc z wieży spotkałam trójkę osób, wyposażonych w potężne lunety. Zapytałam ich co robię nie tak, że nie mogę trafić na ptaki - przecież jest dobra pora roku i dnia i nawet mam mikro lornetkę… Jeden z nich odpowiedział, że … w tym miejscu, to ...
Prowadzenie wywiadów w języku, którego się zupełnie nie zna to doświadczenie wyjątkowe. Polecam. Wpisujesz pytania w google translatora. Wychodzą ci nieznajome zbitki liter. Dajesz je do sczytania osobie, która ogarnia tutejszy język, ale też ogarnia choć w części angielski. Poprawiacie błędy. Siadasz przed osobą, z którą chcesz przeprowadzić wywiad, np. szefem wioski. Masz chwilę zawachania. Odczytujesz kolejne litery... i dzieje się cud. Osoba odpowiada. Czytasz kolejne zdanie i znów słyszysz odpowiedź. Nie rozumiesz dokładnie, ale rozumiesz COŚ. Gdzieś energia tego, co ta druga osoba mówi, przepływa pomiędzy wami. Może znaczenie rodzi się na lini intensywnego spojrzenia? Może kryje się gdzieś w gestach dłoni? Pokazują one, jak dba się o las, pokazują, co można czerpać z lasu, pokazują, jakie znaczenie ma las dla osoby, która o nim opowiada. I czujesz to już w sobie - woda, woda, woda, czyste powietrze, ochrona przed upałami, przed wichurą. Las nas ochroni. I przedewszystkim: las jest w nas, ja jestem lasem, "prekambr jest w nas".
z.
Komentarze
Prześlij komentarz