Eh… ja i moje ambitne plany. Założyłam sobie, że wstanę wcześnie rano, by podziwiać ptaki rozgadane, latające nad bagnem, które tonąć będzie w promieniach ciepłego słońca. Taaa… może następnym razem. Wstać rzeczywiście wstałam i wyjechałam o 6:15… ale tabunów ptaków nie uświadczyłam. Pewnie tak jak i większość normalnych istot, ptaki również nie są fankami deszczowej, zimnej pogody. Teraz to wiem. Gdy jest góra 4 stopnie i mży - wtedy się śpi. Ale nie ja! Na wieży widokowej dziarsko wyciągnęłam kieszonkową lornetkę, rzutem na taśmę nabytą w piątek wieczorem przed wyjazdem… wyjęłam i nic :) może gdzieś tam jakiś bociek, może gdzieś tam coś tam jeszcze przeleciało… ale definitywnie obserwacje ptaków uprawiałam w sposób wielce nieprofesjonalny. Schodząc z wieży spotkałam trójkę osób, wyposażonych w potężne lunety. Zapytałam ich co robię nie tak, że nie mogę trafić na ptaki - przecież jest dobra pora roku i dnia i nawet mam mikro lornetkę… Jeden z nich odpowiedział, że … w tym miejscu, to ...
Początkowo
droga Twojej miłości
łatwa się zdawała.
Myślałem,
że lada chwila
połączę się z Tobą.
Po kilku krokach
zobaczyłem,
że droga
to ocean.
I gdy wszedłem do niego,
fala z nóg mnie zmiotła.
Auhad ad-Din Kermani, z tomiku poezji sufickiej "Alchemia miłości"
----
czyli "Droga to ocean".
Częściowo drogę mamy wyznaczoną, w oceanie bieżących zdarzeń pewnie ulegnie zmianie. Pozornie jest to droga prosta, długa ale prosta. Fale kolejnych dni naniosą detale, które jak piasek osadzać się będą na brzegu. Z bliska, gdy się przyjżymy naszej trasie - pewnie będzie pełna meandrów. Początkowo droga łatwa się zdawała, po prostu przemierzymy dawny szlak hippisowski do Indii. Po kilku krokach, idąc w głąb morza, fala nas poniesie.
droga Twojej miłości
łatwa się zdawała.
Myślałem,
że lada chwila
połączę się z Tobą.
Po kilku krokach
zobaczyłem,
że droga
to ocean.
I gdy wszedłem do niego,
fala z nóg mnie zmiotła.
Auhad ad-Din Kermani, z tomiku poezji sufickiej "Alchemia miłości"
----
czyli "Droga to ocean".
Częściowo drogę mamy wyznaczoną, w oceanie bieżących zdarzeń pewnie ulegnie zmianie. Pozornie jest to droga prosta, długa ale prosta. Fale kolejnych dni naniosą detale, które jak piasek osadzać się będą na brzegu. Z bliska, gdy się przyjżymy naszej trasie - pewnie będzie pełna meandrów. Początkowo droga łatwa się zdawała, po prostu przemierzymy dawny szlak hippisowski do Indii. Po kilku krokach, idąc w głąb morza, fala nas poniesie.
Komentarze
Prześlij komentarz