Eh… ja i moje ambitne plany. Założyłam sobie, że wstanę wcześnie rano, by podziwiać ptaki rozgadane, latające nad bagnem, które tonąć będzie w promieniach ciepłego słońca. Taaa… może następnym razem. Wstać rzeczywiście wstałam i wyjechałam o 6:15… ale tabunów ptaków nie uświadczyłam. Pewnie tak jak i większość normalnych istot, ptaki również nie są fankami deszczowej, zimnej pogody. Teraz to wiem. Gdy jest góra 4 stopnie i mży - wtedy się śpi. Ale nie ja! Na wieży widokowej dziarsko wyciągnęłam kieszonkową lornetkę, rzutem na taśmę nabytą w piątek wieczorem przed wyjazdem… wyjęłam i nic :) może gdzieś tam jakiś bociek, może gdzieś tam coś tam jeszcze przeleciało… ale definitywnie obserwacje ptaków uprawiałam w sposób wielce nieprofesjonalny. Schodząc z wieży spotkałam trójkę osób, wyposażonych w potężne lunety. Zapytałam ich co robię nie tak, że nie mogę trafić na ptaki - przecież jest dobra pora roku i dnia i nawet mam mikro lornetkę… Jeden z nich odpowiedział, że … w tym miejscu, to ...
O tym marzyliśmy. Dzień relaksowania się i regeneracji. Wolne śniadanie, pranie, update bloga i przejażdżka na miasto. Bez wielkich ambicji - odpuściliśmy wchodzenie do jakichkolwiek muzeów, katedr, galerii. Jak flaneurzy oglądaliśmy miasto jak wystawę i cieszyliśmy się tym, jakie ono jest piękne z zewnątrz. Takie nagromadzenie barokowych, bogatych budowli na ograniczonym skrawku starego miasta! Taka praca włożona w to, by zrekonstruować miasto po bombardowaniu w 1945! Tyle widoków godnych zdjęcia... lub uwiecznienia na obrazie Cannaletta! Tyle miejsc zapraszających do pobycia w nich dłużej!
Wieczór znów spędziliśmy na rozmowach z naszymi gospodarzami. Z naszych rozmów wynikło, że wschodnie Niemcy mają dużo wspólnego z Polską - podobne wyzwania, podobne doświadczenie dynamicznej transformacji po 89., podobne kwestie mobilizujące ludzi do protestów czy niezadowolenia społecznego. Wiadomo - są i różnice, jednak w tych rozmowach dużo ciekawsze było odnajdywanie tego, co nas łączy.
P.s. Kawiarnia V-Cake! A w niej ciasto z musem czekoladowo-malinowym!
![]() |
| August II Mocny miał niezłe ego |
| Podwórze pięknie zrewitalizowane. |
P.s. Kawiarnia V-Cake! A w niej ciasto z musem czekoladowo-malinowym!





Komentarze
Prześlij komentarz