Przejdź do głównej zawartości

Biebrzański Park Narodowy - po raz drugi

Eh… ja i moje ambitne plany. Założyłam sobie, że wstanę wcześnie rano, by podziwiać ptaki rozgadane, latające nad bagnem, które tonąć będzie w promieniach ciepłego słońca. Taaa… może następnym razem. Wstać rzeczywiście wstałam i wyjechałam o 6:15… ale tabunów ptaków nie uświadczyłam. Pewnie tak jak i większość normalnych istot, ptaki również nie są fankami deszczowej, zimnej pogody. Teraz to wiem. Gdy jest góra 4 stopnie i mży - wtedy się śpi. Ale nie ja! Na wieży widokowej dziarsko wyciągnęłam kieszonkową lornetkę, rzutem na taśmę nabytą w piątek wieczorem przed wyjazdem… wyjęłam i nic :) może gdzieś tam jakiś bociek, może gdzieś tam coś tam jeszcze przeleciało… ale definitywnie obserwacje ptaków uprawiałam w sposób wielce nieprofesjonalny. Schodząc z wieży spotkałam trójkę osób, wyposażonych w potężne lunety. Zapytałam ich co robię nie tak, że nie mogę trafić na ptaki - przecież jest dobra pora roku i dnia i nawet mam mikro lornetkę… Jeden z nich odpowiedział, że … w tym miejscu, to ...

Radość z poznawania historii ugandyjskich w Bielsku Białej

Zespół Szkół Plastycznych w Bielsku- Białej, 17 -18 listopada, weekend, spotykamy się w urokliwych starych murach szkoły. Grupa, która weźmie udział w warsztacie to osoby działające w ramach Dyskusyjnego Klubu Filmowego „Odwiert”, ale są też osoby spoza klubu. Na sali Paulina, Aneta, Ala, 2 Eweliny, Kamil, Jadwiga, Weronika, Kasia. Wyjątkowy skład, oprócz osób uczących się w szkole, Jadwiga - polonistka i Kasia - psycholożka, które spotykają się z młodymi w klubie filmowym i wspierają w innych działaniach szkolnych, m.in. obecnie w organizacji trwającego właśnie Tygodnia Edukacji Globalnej. Warsztat  w oparciu o historie, opowieści, zdjęcia z  Ugandy zapowiada się wyjątkowo, bo grupa pracuje z obrazami na co dzień. Zaczęliśmy więc od przyglądania się  własnym zdjęciom, rozmawiając m.in. o tym, jak ważne jest, aby móc samemu o sobie opowiedzieć będąc na fotografiach, przedstawić kontekst zdjęcia, tak jak to ma miejsce w przypadku zdjęć z Ugandy i tak, jak miało to miejsce na warsztacie, kiedy każdy mógł opowiedzieć o swojej fotografii. Zastawialiśmy się, co jest dla nas ważne w życiu i szukaliśmy tego, co nas łączy z osobami z Ugandy. 
Poznawanie mieszkańców i mieszkanek Ugandy, ich wartości, marzeń, codzienności, szukanie tego, co mamy z nimi wspólnego stało się inspiracją i punktem wyjścia do tworzenia prac. W ruch poszły farby, tusze, kredki, sznurki, nożyczki, tekturowe rurki po papierowych ręcznikach, bristole, kolorowe gazety i wiele innych materiałów. Każda autorka i autor  tworzyli również opisy do swoich prac, tak aby ich przekaz był jasny i zrozumiały dla innych. Powstały niesamowite, osobiste, ręcznie pisane objaśnienia do  prac mówiące o tym, czym dla nich jest Uganda, co łączy ich z ludźmi ze zdjęć i co chcieliby, aby inni dowiedzieli się o ludziach tam żyjących.
W czasie Tygodnia Edukacji Globalnej cała szkoła będzie mogła zobaczyć efekty weekendowych warsztatów i poznać historie osób z Ugandy. Narodził się bowiem pomysł, aby prace znalazły swoje miejsce w różnych zakątkach szkoły: w bibliotece, na korytarzu, na oknie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Opłotkami Kampinosu: Sochaczew --> Nowy Dwór Mazowiecki

Osobiście zachwyciły mnie: Sochaczew - okolice Zamku, z promenadą i miło usytuowaną kawiarnią nad Bzurą Bzura i ścieżka wijąca się prawym brzegiem rzeki …i w zasadzie cała trasa od Sochczewa do Śladowa - rozmaite nawierzchnie - od asfaltu, po fajne miękkie leśne podłoże, ścieżkę prowadzącą wałem i porządne szuterki Asfalt wijący się wzdłuż kampinoskiego szlaku rowerowego (który daje ulgę od „mazowieckich piasków") ...i Rezerwat Rybitew! Najbardziej klimatyczne i dzikie, pozostawione sobie, miejsce na trasie. …plus maki i chabry! Jak się przygotować (z dedykacją dla Zioła :D): 1 - Uważność na to, by wyłapać dobry moment na wypad rowerowy. śledzenie pogody i sprawdzanie, jak to się ma do obłożenia pracą. Jeśli można wziąć dzień wolnego i słońce ma świecić - to jedziemy! 2 - Pomysł na trasę. Po czym poznać, że dobry? Gdy skanując np. mapę wzrokiem, coś w środku kliknie i poczujesz nagły wzrost zainteresowania i motywacji :) Korzystanie z kolei, by przetransportować się z miejsca A do...

Biebrzański Park Narodowy - po raz drugi

Eh… ja i moje ambitne plany. Założyłam sobie, że wstanę wcześnie rano, by podziwiać ptaki rozgadane, latające nad bagnem, które tonąć będzie w promieniach ciepłego słońca. Taaa… może następnym razem. Wstać rzeczywiście wstałam i wyjechałam o 6:15… ale tabunów ptaków nie uświadczyłam. Pewnie tak jak i większość normalnych istot, ptaki również nie są fankami deszczowej, zimnej pogody. Teraz to wiem. Gdy jest góra 4 stopnie i mży - wtedy się śpi. Ale nie ja! Na wieży widokowej dziarsko wyciągnęłam kieszonkową lornetkę, rzutem na taśmę nabytą w piątek wieczorem przed wyjazdem… wyjęłam i nic :) może gdzieś tam jakiś bociek, może gdzieś tam coś tam jeszcze przeleciało… ale definitywnie obserwacje ptaków uprawiałam w sposób wielce nieprofesjonalny. Schodząc z wieży spotkałam trójkę osób, wyposażonych w potężne lunety. Zapytałam ich co robię nie tak, że nie mogę trafić na ptaki - przecież jest dobra pora roku i dnia i nawet mam mikro lornetkę… Jeden z nich odpowiedział, że … w tym miejscu, to ...

Pociągiem na przełomie roku

Rok skończyliśmy niekonwencjonalnie. Rok skończyliśmy bardzo prosto.  Nie pojechaliśmy na Maltę, nie pojechaliśmy na Maderę ani na Majorkę. Wszystkie wyspy na "em" jeszcze kiedyś odwiedzimy. Na przełomie roku postawiliśmy na odwiedzanie ludzi i na odwiedzenie Morza.  Mieliśmy dwa tygodnie i wykorzystaliśmy je do cna. Zaskakujące - bardzo pomogły nam w tym koleje ;) Na trasie Warszawa - Zielona Góra - Poznań - Kaliska - Hel - Bydgoszcz - Grudziądz - Zielona Góra - Warszawa nie zaliczyliśmy w zasadzie żadnych znaczących opóźnień! Bez niespodzianek, bez wpadek, bez nerwowych zwrotów akcji - tak toczył się nasz Tour de Pologne na przełomie roku.  Rewelacje wyjazdu: - Termy w Poznaniu i basen na otwartym powietrzu podczas gdy dookoła śnieg a ponad wodą unosi się para i mgła. Przejście z sauny do sauny po śniegu i wygrzewanie się w cieple, wpatrując się w iglaki za panoramicznym oknem.  - Cudowny, społeczny czas w okolicach Sylwestra, w okolicy gdzie tylko las, jeziora i ż...