Eh… ja i moje ambitne plany. Założyłam sobie, że wstanę wcześnie rano, by podziwiać ptaki rozgadane, latające nad bagnem, które tonąć będzie w promieniach ciepłego słońca. Taaa… może następnym razem. Wstać rzeczywiście wstałam i wyjechałam o 6:15… ale tabunów ptaków nie uświadczyłam. Pewnie tak jak i większość normalnych istot, ptaki również nie są fankami deszczowej, zimnej pogody. Teraz to wiem. Gdy jest góra 4 stopnie i mży - wtedy się śpi. Ale nie ja! Na wieży widokowej dziarsko wyciągnęłam kieszonkową lornetkę, rzutem na taśmę nabytą w piątek wieczorem przed wyjazdem… wyjęłam i nic :) może gdzieś tam jakiś bociek, może gdzieś tam coś tam jeszcze przeleciało… ale definitywnie obserwacje ptaków uprawiałam w sposób wielce nieprofesjonalny. Schodząc z wieży spotkałam trójkę osób, wyposażonych w potężne lunety. Zapytałam ich co robię nie tak, że nie mogę trafić na ptaki - przecież jest dobra pora roku i dnia i nawet mam mikro lornetkę… Jeden z nich odpowiedział, że … w tym miejscu, to ...
Planowania ciąg dalszy. Pierwsze bilety (do Wiednia) kupione. Pierwsze zapytania na Couchsurfingu wysłane. Zrezygnowaliśmy z Turcji i z Grecji. Nie odwiedzimy Macedonii, Bułgarii, Rumunii. Trasa wiedzie szlakiem wody i gór… i miast z latte na sojowym, nie da się tego ukryć.
Austria (Wiedeń) - Słowenia (Ljubljana, Jaskinie Szkoceńskie, Piran) - Chorwacja (Zagrzeb, Jeziora Plitvickie, Split, Dubrownik) - Bośnia i Hercegowina (Sarajewo, Mostar, Wodospady w Kravicach) - Czarnogóra (Kotor, Bar) - Serbia (Belgrad) - Węgry (Budapeszt) - PL (Katowice, ZG, Waw)
Plan - w każdym z tych państw pójść do przynajmniej jednej restauracji wyszukanej na HappyCow.
Trivia
Przy zakupie biletów Flexibus można dołożyć 1-3% więcej do ceny biletu i wesprzeć program niwelowania emisji CO2. Osoby śledzące profil FB decydują, na jakie projekty rozwojowe Flexibus przeznaczy kasę z tego funduszu. Obecnie wspiera promocję efektywnych energetycznie piecy w Rwandzie.
Komentarze
Prześlij komentarz