Eh… ja i moje ambitne plany. Założyłam sobie, że wstanę wcześnie rano, by podziwiać ptaki rozgadane, latające nad bagnem, które tonąć będzie w promieniach ciepłego słońca. Taaa… może następnym razem. Wstać rzeczywiście wstałam i wyjechałam o 6:15… ale tabunów ptaków nie uświadczyłam. Pewnie tak jak i większość normalnych istot, ptaki również nie są fankami deszczowej, zimnej pogody. Teraz to wiem. Gdy jest góra 4 stopnie i mży - wtedy się śpi. Ale nie ja! Na wieży widokowej dziarsko wyciągnęłam kieszonkową lornetkę, rzutem na taśmę nabytą w piątek wieczorem przed wyjazdem… wyjęłam i nic :) może gdzieś tam jakiś bociek, może gdzieś tam coś tam jeszcze przeleciało… ale definitywnie obserwacje ptaków uprawiałam w sposób wielce nieprofesjonalny. Schodząc z wieży spotkałam trójkę osób, wyposażonych w potężne lunety. Zapytałam ich co robię nie tak, że nie mogę trafić na ptaki - przecież jest dobra pora roku i dnia i nawet mam mikro lornetkę… Jeden z nich odpowiedział, że … w tym miejscu, to ...
Nie mieliśmy tego w planie. Pojechaliśmy tam, by naprawdę dobrze się wyspać w pociągu z Baru. Zamiast o 5 rano w Belgradzie, opuściliśmy pociąg o 7.30 w Nowym Sadzie. Nowe miasto w gratisie. I to jakie!
Pół dnia, które tam spędziliśmy, przechodziliśmy - wolnym, spacerowym krokiem, kręcąc się wiele razy tymi samymi uliczkami, trochę jakby szukając wyjścia z labiryntu. Znaleźliśmy tam:
- najlepsze wegańskie jedzenie w dostępnej cenie (szczególnie pyszne było marynowane i dobrze podsmażone tofu z nutką pomarańczy)
- Niezliczone sklepy ze zdrową żywnością - a w nich nasz ulubiony, odkryty w Zadarze - kremowy hummus
- Ścieżki rowerowe, niezliczone rowery i grafiti rowerowe przedstawiajace historię rowerów w Nowym Sadzie (1900 - powstaje pierwsza ścieżka rowerowa)
- Rytm miasta na rynku, siedząc na ławeczce w cieniu, słuchając fletu, na którym grał starszy pan pamiętający dawne czasy (i na takie się stylizujący)
- Miks cerkwi, synagog, kościołów i katedr
- Stado piesków zamieszkujące park przy dworcu autobusowym.
Komentarze
Prześlij komentarz