Tyle ścieżek układa się w kształty, które mają znaczenie. Trzeba tylko zmrużyć oczy, troszkę poszperać i otworzyć się na boczne ścieżki.
a potem: liczyć na szczęście, że trasa będzie do przejścia, że boczna ścieżka będzie widoczna spod śniegu, że poprowadzi cię bezpiecznie - i liczyć na możliwość zagięcia przestrzeni - ścieżki wiodą pod kątem prostym? ...pewnie da się jakoś na przełaj? mostku nad strumieniem nie ma? ...pewnie da się jakoś po zamarźniętym lodzie przejść.
co może się wydarzyć po drodze?
- odkryjesz niesamowite wąwozy i fosy w lesie, w jego zakątkach, wcześniej nie zbadanych
- słońce wyjdzie zza chmur i oświetli las w najbardziej odpowiednim momencie
- na ścieżce serca - zaczniesz dostrzegać dodatkowe znaki. zrośnięte drzewa. ukryte orzechy. graffiti w 100% zgodne z trasą twojego spaceru.
co może pójść nie tak?
- okaże się, że idziesz na spacer, by zachować swój ślad GPS... bez naładowanej komórki, więc kombinujesz, jak zminimalizować zużycie baterii. sprawdzasz tylko kluczowe rozstaje dróg. robisz zdjęcia tylko aparatem. przykładasz ogrzewacz do komórki, by wydawało jej się, że w rzeczywistości jest dużo cieplej.
- twój GPS zacznie szaleć - dokładnie na początku i na końcu spaceru. co sprawi, że już od pierwszych metrów będziesz wiedzieć, że nie będzie idealnie. ale potem sygnał trzyma się twoich kroków i nabierasz wiatru w żagle i cieszy cię wyłaniający się kształt serca a zbliżając się do końca, kiedy zostaje ci do pokonania ostatnia prosta i czujesz, że masz to w garści. figa z makiem. sygnał odleci, niesiony wiatrem - i zamiast ostrego koniuszka jakieś okrągłe bazgroły.
#takie życiowe
#nie zawsze możesz mieć co chcesz
#najważniejsze jest niewidoczne dla oczu






Komentarze
Prześlij komentarz