Wychodzić na dłuższy spacer, czy dłużej wygrzewać się pod kocykiem? Realne zimowe dylematy.
Za 20 minut przestanie padać, mówi Pogoda&Radar. Za 25 minut mamy autobus bezpośrednio do lasu, mówi Jak Dojadę. I tak któreś z nas wyjdzie zaraz na godzinę z psem na spacer - bo zbliża się 14, mówi Kosmos.
No więc zbieramy się. Ciepła herbata do termosu i już nas nie ma.
I już jesteśmy na Alpejskiej.
Od czego zacząć? Od kawy - reszta potem.
Uniqalna Cafe - odkrycie tej zimy. Nie mogę doczekać się aż będzie ciepło, by móc w pełni wykorzystać potencjał tego miejsca - hamaki, huśtawki, zielona trawa. Póki co raczymy się przepysznym cappuccino - cieszę się wnętrzem, zastanawiam się, czy ta szafa grająca naprawdę potrafi coś jeszcze zagrać.
Pomysł na spacer prosty - trochę tak jak poprzednio, ale inną trasą, a potem nie skręcamy tu, tylko idziemy tam i kończymy na pętli autobusowej. To nasz/mój czwarty wypad do Mazowieckiego Parku Krajobrazowego w ostatnich tygodniach - można by powiedzieć drugie odkrycie tej zimy, tyle, że w MPK bywaliśmy wcześniej. Chociaż dopiero teraz tak mi się tu podoba i dopiero teraz zaczynam rozpoznawać miejsca w tym lesie i składa mi się on w jedną całość.
W lesie ślisko, bo temperatura na plusie i rozpływający się śnieg tworzy kałuże z ukrytym lodowiskiem na dnie. No więc, stąpaj ostrożnie, bo stąpasz po moich marzeniach, myślę i nie wywracam się.
Parę osób, parę psów, raczej pusto i spokojnie cicho. Kończymy spacer drepcząc wzdłuż Kanału Wawerskiego. Kanałek urokliwy, choć podejrzanie pachnie jak ściek. Mam nadzieję, że przesadzam i cieszę się, że mam tak mocny węch, to krok bliżej pewności, że nie mam korony.
Na koniec najważniejsze wydarzenie - zachód słońca - takie dobre zakończenie dnia, który i tak był bardzo dobry :)




Niebo zachodnie tak piękne, jak malowane. I kanałek Wawerski, wypiękniały od promieni zachodzącego Słońca. Prawdziwa sztuka, za chwilę jego obraz stanie się tylko wspomnieniem udanego spaceru... :)
OdpowiedzUsuń